Stypendystka Pierwszego Krakowskiego Klubu Soroptimist International w 2015 roku – Julia Kotarba

Krakowianka. W wieku lat 7 rozpoczęła naukę gry na wiolonczeli w ZPSmuz im. Mieczysława Karłowicza .
Kontynuowała  edukację na Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie wiolonczeli Jana Kalinowskiego którą ukończyła
w roku 2014.

Kształciła się  w Artez Institute of Music w Holandii oraz W Królewskim Konserwatorium w Brukseli w klasie wiolonczeli Jeroena Reulinga. Od roku 2015 wraz z kwartetem smyczkowym kształci się Na Akademii Muzycznej w Katowicach
w klasie kameralistyki Piotra Szumieła. Od roku 2002 wraz z zespołem  Promyki Krakowa pod kierownictwem Romy Krzemień odbyła wiele koncertów w większości Krajów Europejskich. W szkole średniej Julia była członkiem zespołu Joung Jazz Lions, z którym pod kierownictwem Jarka Śmietany zgłębiała tajniki muzyki jazzowej.

Jest laureatką Ogólnopolskich przesłuchań klas wiolonczeli w Łodzi (2009r), oraz laureatką Gorlickich Konfrontacji Akordeonowych (2013), gdzie w duecie z akordeonem zdobyła III nagrodę. Brała udział w licznych kursach mistrzowskich, rozwijając swe umiejętności pod okiem wielu doświadczonych pedagogów. Julia występowała między innymi na Festiwalu Oberstdorfer Musicsommer oraz Haus Marteau w Niemczech, Midi Minimes w Belgii,  Yong Talent Festival Schiermonnikoog w Holandii, Warszawskiej Jesieni w Warszawie. Od roku 2015 jest członkiem Airis Quartet.

O Jej edukacji  i wszelkich wydarzeniach muzycznych będziemy informować, zapraszając do udziału w koncertach.

juleczka1IMG-20160412-WA0002

Tranquility and optimism – the scholarship offered to study fashion design in Krakow – deadline for applications – end of June

Cracow  School of Art and Fashion Design (www.ksa.edu.pl) together with the First Krakow Soroptimist International Club have the pleasure to announce an open competition for all young ladies who would like to study fashion in Poland. The winner will have a chance to study fashion in our School for free during the first year of two and a half year program.

For details go: TRANQUILITY and OPTIMISM 2016_competition Application form: Application form

We wholeheartedly invite all interested parties!!!

dr WŁADYSŁAWA MARIA FRANCUZ KRAKOWIANKĄ ROKU 2015

WŁADYSŁAWA MARIA FRANCUZ  

Doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, magister inżynier Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej, Profesor Oświaty, założyciel i od 41 lat  kierownik  Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”, koordynator Uniwersytetu Trzeciego Wieku Politechniki Krakowskiej, Druhna , od 1956 roku w organizacji Związku Harcerstwa Polskiego została uhonorowana tytułem KRAKOWIANKA ROKU 2015 :

- za pasję i zaangażowanie w edukację artystyczną dzieci

- za talent pedagogiczny w kształceniu młodzieży i dorosłych

- za działania aktywizujące seniorów

- za czas i energię poświęconą na rzecz Krakowa i jego mieszkańców.

Laureatka tytułu została wyróżniona także m.in. odznaczeniem Kawalera Orderu Uśmiechu, medalem KEN, medalami z okazji 100 – lecia  Harcerstwa i 70 – lecia Politechniki Krakowskiej, nagrodą Województwa Małopolskiego – „Amicus Homini,  medalem Prezydenta Krakowa „Honoris Gratia”.

Uroczyste spotkanie odbyło się w dniu 18 marca 2016 roku w salach Domu Polonii w obecności przedstawicieli władz samorządowych miasta Krakowa, uczelni wyższych oraz zaproszonych gości . W programie  artystycznym wystąpił chór Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki” .

DSC_2871     img,gcsi,9AA6D0CCC5E1B7589B458E9CC18812263973B908,mpid,10

fot. Jan Zych

Wiceprezydentka Federacji Europejskiej (członkini naszego Klubu) nadała czarter nowemu Klubowi Mezitli w Turcji

Drogie Soroptymistki i Świecie Zewnętrzny!

Wasza przedstawicielka, Wiceprezydentka Federacji Europejskiej Soroptimist International miała zaszczyt i ogromną przyjemność nadawać czarter nowemu Klubowi w Mezitli w Turcji. Mezitli to dzielnica miasta Mersin, czyli największego portu morskiego w Turcji, półtoramilionowego, nowoczesnego, zamożnego, bardzo szybko rozwijającego się ośrodka przemysłowego nad Morzem Środziemnym.

Uroczystość była nadzwyczaj uroczysta i elegancka. Obecne były władze miasta z burmistrzem na czele. Niestety, ze względu na zbyt późno ustaloną datę, nie było gości z zagranicy. Były za to reprezentantki wielu klubów tureckich. W sumie około 130 osób. Zarówno uroczystość czarteru, jak i późniejszy gala dinner odbyły się w 5* hotel Divan.

A przy okazji Unia Turecka jest bardzo aktywna i silna, to 41 klubów, wiele ciekawych i cennych projektów. Turczynka Emine Erdem jest również wiceprezydentką Federacji, a znana jest w Soroptymiźmie jako organizatorka konwencji w Stambule.

Czarter prowadziła Prezydentka Unii Tureckiej Ilke Erol, i rozpoczęła uroczystość minutą ciszy dla uczczenia ofiar zamachów w Paryżu – była taka cisza, że słychać było tylko przytłumione oddechy zebranych. Przemawiano podniośle i długo, niestety, czy na szczęście, po turecku.

Nowy klub ma 28 członkiń reprezentujących różne zawody i duże wpływy w lokalnej społeczności. Klub rozpoczął działalność już przed czarterem, więc miałyśmy możliwość odwiedzić kilka już zrealizowanych projektów: park, gdzie Soroptymistki posadziły 150 drzew żakarandy, ogródek dla mieszkańców, urządzony pomiędzy blokami, targ, na którym sprzedają swoje własne produkty kobiety, których mężowie są dość ortodoksyjni, więc inaczej kobiety te nie miałyby możliwości wyjść z domu i zarobić dla siebie i dzieci pieniędzy.

Wszędzie prasa i reporterzy/ paparazzi, Boże – życie celebryty jest straszne (jak człek tego niezwyczajny). Udzielałam wywiadu lokalnej gazecie, mówiąc nie tylko o Soroptymistkach, ale też o sześćsetleciu stosunków dyplomatycznych pomiędzy Rzeczpospolitą a Turcją. Biedacy mieli podać moje nazwisko przy wywiadzie – ciekawe, co z tego wyszło?

Więcej zdjęć na FB Prezydentki Unii Tureckiej https://www.facebook.com/ilke.erol.7?fref=ts i na stronie Prezydentki nowego Klubu Sembol Tarhan https://www.facebook.com/sembol.tarhan?fref=ts

A teraz z plotek:

Turcy są niebywale gościnni, coś niesamowitego! Krakus we mnie już drży na myśl o tym, co będzie jak zechcą nas rewizytować! Żywiono mnie raz dziennie – to znaczy jak rano zaczynano, kończono tuż przed pójściem do łózka. Nawet ja nie dawałam rady! A jedzenie było fantastyczne! Załączam też zdjęcie zatoczki, gdzie, w restauracji nad samą wodą był pierwszy obiad – takich krewetek nigdy nie jadłam! Ufff….

Hotel Divan, gdzie mieszkałam będąc ich pierwszym gościem (też mają pecha z tym nazwiskiem), piękny, a serwis taki, że kelnerzy podstawiają krzesło pod zadek, gdy się siada przy stole i chyba śledzą człowieka, bo jak się wypiło ostatni łyk płynu w filiżance, już zjawiali się z dolewką! Pierwszego wieczoru zapytano mnie w hotelu o której godzinie życzę sobie śniadanie i rano zastawiono stoły – tylko dla mnie! Dla jednej osoby! Chyba musieli bardzo poważnie potraktować moja posturę! Hmm….

Na gala dinner kobitki z Klubu przyszły w większości w długich sukniach – kilka z nich miało ogony, suknie znaczy, nie kobitki. Jak one się o te treny nie zabiły – nie wiem, może mają wprawę, bo towarzystwo było wyjątkowo eleganckie, a maniery – przedwojenne! Wiedeń ze swoją galą noworoczną może się schować.

Mam jeszcze zawrót głowy, bo tam 25 stopni, słońce, błękitne niebo, palmy i te inne…..

wręczenie czarteru świece const ass przed tu opowiadam o stosunkach dyplomatycznych śniadanie w hotelu zatoczka widok z okna hotelu const ass